Kiedy warto wymienić samochód we flocie? Moment, który pozwala zaoszczędzić tysiące złotych
Każdy flotowiec zna to uczucie. Auto jeszcze jeździ, papiery są w porządku, więc może jeszcze rok? A potem przychodzi kolejna faktura z warsztatu i pytanie samo się aktualizuje. Tymczasem wymiana samochodów firmowych to nie kwestia przeczucia, tylko konkretnych liczb, które da się śledzić na bieżąco. Kto je ignoruje, ten zwykle płaci więcej, niż musi.
Dwie krzywe, które warto obserwować
Najprostszym sposobem na znalezienie właściwego momentu jest spojrzenie na TCO, czyli całkowity koszt posiadania pojazdu. Składa się na niego cena zakupu lub rata leasingowa, paliwo, ubezpieczenie, serwis i utrata wartości. Na początku eksploatacji największym kosztem jest spadek wartości auta, który jest najszybszy w pierwszych dwóch, trzech latach. Później krzywa amortyzacji łagodnieje, za to zaczyna rosnąć druga krzywa, czyli koszty napraw i serwisu. Punkt, w którym te dwie linie się przecinają, to najlepszy moment na wymianę. Zwlekanie ponad ten punkt oznacza płacenie za starzejące się auto więcej, niż kosztowałaby nowa rata.
Ile kilometrów i lat to sensowna granica
Praktyka rynkowa jest tu dość zgodna. Większość firm wymienia auta służbowe po trzech, czterech latach albo po przebiegu w przedziale 120 do 180 tysięcy kilometrów. To okres, w którym samochód wciąż zachowuje dobrą wartość rynkową, a jednocześnie nie zdążył jeszcze wejść w fazę kosztownych napraw. Po przekroczeniu tego progu zwykle kończy się też gwarancja producenta, więc każda usterka, nawet drobna, obciąża już budżet firmy, a nie serwisu gwarancyjnego.
Sygnały, których nie warto lekceważyć
Poza suchymi liczbami warto obserwować kilka sygnałów ostrzegawczych. Rosnąca liczba wizyt w warsztacie i coraz wyższe faktury za naprawy to pierwszy dzwonek. Drugi to zużycie paliwa, bo nowe silniki potrafią być zauważalnie oszczędniejsze, a przy kilkudziesięciu tysiącach kilometrów rocznie różnica robi się realna. Trzeci sygnał to bezpieczeństwo. Nowe modele oferują dziś systemy wspomagania kierowcy, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla segmentu premium, a to bezpośrednio przekłada się na mniej stłuczek i mniej przestojów w pracy.
Nie bez znaczenia jest też wizerunek. Handlowiec podjeżdżający do klienta zadbanym, nowoczesnym autem robi zupełnie inne wrażenie niż ten w wysłużonym, porysowanym modelu sprzed dekady. Nowa flota to również argument w rekrutacji, bo dla wielu kandydatów samochód służbowy wciąż jest liczącym się benefitem.
Plan zamiast przypadku
Najgorszym scenariuszem jest wymiana w trybie awaryjnym, gdy auto po prostu odmawia posłuszeństwa. Dlatego dobrze zarządzane floty mają jasną politykę wymiany, na przykład maksymalny wiek pojazdu ustalony na cztery lata i maksymalny przebieg na poziomie 160 tysięcy kilometrów. Taki plan pozwala nie tylko uniknąć nagłych wydatków, ale też negocjować lepsze warunki zakupu czy leasingu, bo zamówienia można składać z wyprzedzeniem. Warto też pamiętać o momentach rynkowych, takich jak promocje producentów czy zmieniające się przepisy dotyczące emisji spalin, które mogą przesunąć optymalny termin wymiany.
Coraz częściej w grę wchodzi elektryk
Coraz więcej firm, planując odświeżenie floty, patrzy w stronę pojazdów niskoemisyjnych, a wśród nich coraz częściej pojawiają się modele marki BYD. Niższe koszty energii w porównaniu z paliwem, mniej elementów mechanicznych podatnych na awarie i korzystniejsze zasady amortyzacji sprawiają, że TCO takich aut potrafi wypaść zaskakująco dobrze, nawet przy wyższej cenie zakupu. Jeśli rozważacie Państwo taki kierunek albo po prostu szukacie sprawdzonego serwisu dla floty, autoryzowany serwis BYD Karlik w Poznaniu chętnie doradzi i pomoże zaplanować kolejny etap odnowienia floty.
Szukasz wsparcia w doborze floty elektrycznych i hybrydowych pojazdów dla swojej firmy? Skontaktuj się z BYD Karlik.
Zadzwoń i umów wizytę:
☎ +48 61 677 51 00
Odwiedź salon BYD Karlik i poznaj innowacyjne modele BYD. Wspólnie znajdziemy rozwiązania idealne dla Twojej floty.
📍 ul. Torowa 8, Poznań